Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielki format. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielki format. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Ito 8x10 - pierwsze wrażenia / Ito 8x10 – the first impressions

Po paru latach sprzecznych informacji, niepewności i oczekiwania wreszcie jest!!! Staszek Szwedowski, w internecie znany bardziej jak "Ito", zdecydował się stworzyć kamerę plenerową 8x10 która ma być pozbawiona typowych wad plenerowych 8x10 a zarazem jest lekka, trwała i piękna :-)
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się aż tak fantastycznej kamery :-))) Opinie internetowe często są obciążone zachwytem recenzenta-właściciela i dopiero po kupnie okazuje się czy dana kamera faktycznie jest taka dobra jak oczekiwaliśmy...a nie są to tanie zabawki i trochę czasu minęło zanim ja dotarłem do swojej idealnej - a jest to Canham Traditional 8x10. Więc pozwolę sobie na porównanie niektórych cech do Canhama - który jest z innego świata cenowego - 4100$ + cło i vat :-(

Kamery Staszka są wykonane z mahoniu klejonego warstwowo w prasie podciśnieniowej - daje to maksymalna stabilność drewna i zwiększa odporność na upływ czasu...bardzo istotne bo gdy drewniane elementy zaczynają się odkształcać - to zazwyczaj trzeba je wymienić lub mocno zregenerować. A to nie jest miła operacja... Są dostępne w trzech kolorach: naturalne drewno, czarny i czerwony mahoń.


Konstrukcja jest znana, pierwsze kamery tego typu produkował Philips, dzisiaj robią je Shen Hao i Chamonix. Ito 8x10 ma jednak dwie unikalne cechy w tej konstrukcji:
- tył nie jest skręcany (można jedynie pochylać tylni standard przód-tył) ponieważ skręcanie tyłu powoduje "niesmaczne" zniekształcenia perspektywy i jest stosowane w plenerze raz na dwieście lat :-)
- przód jest prowadzony na dwóch potężnych tytanowych szynach !!!

Dzięki temu tył jest znacznie stabilniejszy a kamera zyskuje na gabarytach i wadze a przedni człon jest tak stabilny, że wykracza daleko poza wszelkie mi znane kamery plenerowe i śmiało można ją porównać do stabilności Sinara Normy (nie mylić z Sinarem F lub P !!). Co to oznacza dla ludzi lubiących długie szkła? Przy negatywie 8x10 długie ogniskowe zaczynają się od 480mm ogniskowej i wtedy większość kamer zamienia się w rozdygotane zabawki, zaczyna się oczekiwanie na bezwietrzny moment i stara się uzyskać jak najkrótszy czas naświetlania...co przy filtrze i wymaganej w plenerze małej przysłony (dla tej ogniskowej f/45 i więcej) jest zazwyczaj niemożliwe... Również piktorialiści lubujący się w długich ale malutkich i leciutkich starych obiektywach mają z tym spore problemy - kamera jest zazwyczaj rozciągnięta na max możliwości i po wywołaniu okazuje się, że część negatywów jest nieostra :-( Niestety mój Canham nie wyróżnia się na plus w tym towarzystwie i przy swoim max wyciągu ( chyba 97cm) lata jak szmata we wszystkie strony - ale ma jedną miłą rzecz która pomaga zniwelować tą niedogodność - przyłącze pod monopod na końcu przedniego członu, to znakomicie stabilizuje całość.
Staszka kamera też ma takie przyłącze...choć nie wydaje mi się żebym z niego często korzystał...stabilność Ito 8x10 jest po prostu NIEWIARYGODNA.

Tytanowe szyny prowadzące przedni człon


Pokrętło ustawiania ostrości


Z ustawianiem ostrości jest podobna sytuacja - przełożenie jest małe i czasami trzeba się trochę nakręcić - ale dzięki temu precyzja jest niesamowita a luz nie istnieje...wielkie brawa!

Płytka obiektywowa jest systemu Sinar, pasują oryginalne Sinara i te drewniane dostarczane razem z kamerą


Matówka jest pierwszorzędna a przedni standard ma osobne pokrętła do regulacji, jedna para służy do ruchu góra-dół a druga do pochylania przód-tył - kolejna rzecz która doprowadzała mnie do szału w wielu innych kamerach - gdy po zwolnieniu jednej pary pokręteł odpowiedzialnej za wszystko, nie byłem w stanie podnieść całości do góry bez zmiany pochylenia. W końcu zrobione jak należy (Canham ma tak samo :-)


Kolejna miła rzecz to malutka poziomica umieszczona na dole - coś trudne do przecenienia i czego zazwyczaj nie ma w kamerach plenerowych - trzeba się wspinać na palcach żeby dojrzeć poziomice umieszczone na samej górze...jak w Canhamie :-(
Oprócz tej na dole, Ito 8x10 ma poziomice również z boku i na górze.


Maksymalny wyciąg miecha to 80cm :-))) Umożliwia to...wszelkie fantazje :-) A kamera stoi jak skała :-) Można...wszystko. Ciasny portret "pięćsetką"? Żaden problem. Pejzaż monoklem 65-75cm? Żaden problem :-)))


Podobnie jak chodzenie z "podstawowym" zestawem do 8x10 - czyli 210mm jako szeroki kąt, 300mm normalna i 480mm długa ogniskowa - sama przyjemność. Co prawda przy ogniskowej 210mm mieszek trochę ogranicza ruchy przedniego standardu ale to normalne przy długich miechach - a tu na szczęście jest możliwość wymiany miecha jeśli ktoś zapragnie mieć niczym nie ograniczone możliwości lub będzie korzystał z potworków jak Super Angulon 165mm lub Grandagon W 155mm.

I to wszystko przy wadze 5,2 kg :-))) Canham i Chamonix ważą 1kg mniej - kosztem znacznie mniejszej stabilności. Canham na pocieszenie daje absurdalne możliwości - minimalny i maksymalny wyciąg miecha daleko poza zasięgiem wszystkich innych kamer, Chamonix nie daje nic...

Kamera jest z osłona matówki i dwoma płytkami obiektywowymi (migawa 3 i 1). Czekam na ostateczną cenę która prawdopodobnie będzie rewelacyjna :-))) Jeśli szukasz kamery plenerowej 8x10...to poczekaj jeszcze chwilę :-)

Niebawem zamieszczę parę zdjęć z pleneru...a na sam koniec - ważący prawie 2kg Tele Anachromatique 400mm nie robi na tej kamerze żadnego wrażenia...prawdopodobnie można założyć obiektyw ważący 3kg i też sobie poradzi.




Ito 8x10 – the first impressions

After a couple of years of contradictory information, uncertainty and wating it is finally there...! Stanislaw Szwedowski, on the Internet better known as Ito, decided to create an outdoor 8x10 camera which wouldn´t have the typical faults of 8x10 outdoor cameras and be at the same time lightweight, durable and beautiful.
To be honest I did not expect to get to see such a great camera. Opinions one can find on the Internet are often biased by the positive impression of the reviewer-owner and only after buying it shows whether the camera is indeed as good as expected... These are not cheap toys and in my case it took some time before I found a perfect camera for my purposes: it is a Canham Traditional 8x10. In this review therefore, I allow myself to compare some features of Ito´s to the Canham – a camera coming from a completely different price range, anyway (about 4100 $ + custom fees and tax).
Stanislaw´s cameras are made from glued mahogany layers, a fact which assures the maximal wood stability and increases its resistance to time-related changes. This is very important because once the wooden elements of a camera start to buckle they usually need to be completely replaced or at least refixed in a high degree. This is not a nice thing to do... Ito 8x10 is available in three different colours: natural wood, black and red mahogany. 




The design is well known: first of this kind of cameras were produced by Philips, today they are made by Shen Hao and Chamonix. Ito 8x10, though, has two unique features the mentioned brands don´t:
⁃ The rear standard cannot be tilted (it can be swung forth and back, though) because rear tilting causes unpleasant perspective distortions and is used in landscape photography approximately once in two hundred years.
⁃ The front standard is led on two powerful titanium rails.

⁃ Thanks to these solutions the rear standard is much more stable, the camera gains size and weight, and the front standard is so extremely stable that it far exceeds all outdoor cameras that I have ever known. It can be easily compared in this context to a Sinar „Norma“ (not to confuse with Sinar F or P).
⁃ What does it mean for photographers who like using long focal lengths? For a 8x10 negative long focal lengths start from 480 mm on, at which lens the majority of cameras turn into shaking toys... One starts waiting for the wind to stop blowing, at the same time trying to shorten the exposure time as much as possible. With a filter on and a small apperture typically used in landscape photography (for this particular focal length f45 and more)... it is an impossible task.
⁃ A similar problem can be observed in pictorial photography where using long but tiny and lightweight antique lenses often requires to extend the camera bellows maximally. Only after developing the negatives we discover that a part of them is unsharp. (Unfortunately, even my Canham doesn´t positively stand out here and shakes like a cloth at the max. bellows extension of about 97 cm. One feature helps though, it has namely a monopod support which can be fixed underneath the front standard, and stabilizes the camera. Ito 8x10 has a similar support but I do not think it would ever be necessary. This camera has just an incredible stability.


Also the focusing assures stability: The leverage is small and sometimes it means turning a lot but thanks to this the precision of focus is amazing and and shaking issues could be eliminated. Big applause here!
The lens board is based on Sinar system, so both, Sinar and the wooden lens boards that come with the camera fit without problems.

The focusing screen is simply great. The front standard has individual knobs for regulation: one pair for the up-down shift and another for the forth-back tilt. The two independent regulation possibilities are a useful feature. In many other cameras it drove me crazy to losen one pair of knobs responsible for two things and see that I can´t lift up the standard without changing the angle of tilt. In case of Ito 8x10 (just like in Canham cameras), this is the way it should be done.


Another nice extra thing is a tiny spirit level placed in the bottom (not on the top) – a hard to overestimate feature, usually missing in outdoor cameras where you have to stand on tip-toe in order to see the spirit level situated on the very top of the camera (like in case of Canham). Apart from this one, Ito 8x10 has two more spirit levels placed on the side and on top, as well.

The maximum bellows extension is 80 cm. This allows granting all possible photographer´s wishes. And the camera... stands still like a rock. Just about everything can be done with it: a tight portrait with a 500 mm lens on? No problem... A landscape with a 65-70 cm monocle lens? No problem at all...



It doesn´t matter if you go for a walk with a „basic“ 8x10: a 210 mm wide angle, a 300 mm standard and a 480 mm long focal lens – working with this camera is a pure pleasure. At the 210 mm lens the bellows slightly limits the movements of the front standard – this must be said – but it is a normal situation while using long bellows. Luckily it is possible here to exchange a bellows if one desires to get absolutely unlimited possibilities or wants to apple small beasts like Super Angulon 165 mm or Grandagon W 155 mm.
And all this at the weight of... 5,2 kg... Canham and Chamonix are about 1 kg lighter, but this only at the cost of much worse stability of the camera. Canham offers almost absurdly huge possibilities, while Chamonix doesn´t offer anything instead...

Ito 8x10 comes with a focusing screen cover and two lens boards (shutter #1 and #3). I am now looking forward to hear about the final price of Ito 8x10, which most probably is going to be amazing. If you´re looking for a great 8x10 outdoor camera, I suggest you wait a tiny bit more...

A couple of test pictures coming soon...
At the end: an almost 2 kg heavy beast of Tele Anachromatique 400 mm doesn´t impress the stability of Ito 8x10. This camera could probably handle a 3 kg lens, as well. 


czwartek, 28 listopada 2013

Soft-focus dla majsterkowiczów

Dzisiaj będzie o obiektywach dla artystów w wersji budżetowej :-)

Wszyscy którzy interesują się piktorializmem, klasycznymi miękkimi portretami i mają ciągoty w stronę baśniowych krain dochodzą do momentu w którym trzeba kupić obiektyw do tego szczytnego celu. Możliwości jest pełno, od malutkich monokli które mniej kultowych producentów kosztują grosze (grosze to 100-300$) do ogromnych mosiężnych obiektywów które oprócz zaporowej ceny mają również zaporowe gabaryty :-( Boleśnie się o tym przekonałem jadąc odebrać obiektyw legendarny i bardzo rzadki - Voigtlander Universal Heliar 42cm którego kupiłem w bardzo okazyjnej cenie 500€. Całą drogę po niego (450km) jechałem wniebowzięty, całą drogę wracałem...zdumiony i chyba zły. Moja Norma 8x10 jest w stanie unieść każde szkło, waga i ogniskowa nie mają znaczenia. Niestety obiektyw okazał się większy niż...płytka obiektywowa od Sinara...obiektyw mieszka teraz w Kanadzie i stoi na studyjnym Deardorfie...
Na drugim biegunie są malutkie monokle - jak np. Vademecum firmy Emil Busch. Obiektywy malutkie (około 3,5cm średnica) i w zależności od formatu mające ogniskowe w przedziale 15-75cm co 10cm. Składa się z nich różne kombinacje - peryskopy lub aplanaty, szerokie peryskopy lub aplanaty lub używa się pojedynczych soczewek nazywanych krajobrazowymi.
Gdzieś między tymi skrajnościami są wszystkie formy pośrednie, wynalazki mniej (jak Adjustable Landscape Lens) lub bardziej (jak Plasmat, Imagon) znane, dostępne i wyceniane. Wszystkie mają wady i zalety, różni ludzie mają też różne oczekiwania...niestety wiedzy na ten temat nie ma zbyt dużo a wiele rzeczy weryfikuje dopiero zakup i własne posmakowanie - tego jak się danym obiektywem robi i jakie efekty ten obiektyw daje.

Zdjęcie z poprzedniego postu (Brama Pałacowa) zostało zrobione "własnoręcznie" złożonym peryskopem o ogniskowej 36cm. Dzięki uprzejmości pewnego Grzegorza K (dzięki Grześ!) stałem się posiadaczem zestawu soczewek o ogniskowych w przedziale 16,5cm-200cm (tak, dwa metry ogniskowa), całość kosztowała grosze bo chyba około 100zl... Są to "czystej krwi" monokle czyli pojedyncze soczewki jednoelementowe. Podobnie jak w przypadku Vademecum, można z nich złożyć obiektyw dwusoczewkowy o żądanym polu krycia lub używać ich jako samodzielne obiektywy - czyli właśnie monokle. Soczewki dotarły w "czystej formie" czyli bez żadnych oprawek, to co najbardziej cieszy to ich rozmiar - średnica 65mm, jedynie jedna ogniskowa ma 60mm - a więc będzie dużo jaśniej niż w "Casket-ach" czyli Vademecum i podobnych. Dokupiłem im oprawki stosowane przy filtrach Cokin i po "perfekcyjnym" wycentrowaniu przykleiłem :-)




Elementem chyba najważniejszym jest migawka która umożliwia krótkie czasy naświetlania - tak się szczęśliwie złożyło, że miałem o idealnej średnicy (jest to Compound 4) i na dodatek ze skalą przysłon wyskalowaną w milimetrach :-)))
Migawka po lekkim tuningu taśmą izolacyjną została wyposażona w dwie oprawki filtrów 67mm co umożliwia błyskawiczne zakładanie soczewek.



Przy używaniu monokla sprawa ogniskowej i przysłony jest prosta - ogniskowa jest taka jaka...jest :-) a przysłona jest łatwa do obliczenia bo chodzi tylko o stosunek ogniskowej do średnicy przysłony. Przy obiektywie dwusoczewkowym sprawa się ciut komplikuje bo ogniskową trzeba obliczyć (nawet gdy używamy dwóch identycznych soczewek - a nie tylko podzielić ich ogniskową na dwa) a przysłona również wymaga lekkiego skomplikowania wzoru. Na szczęście w jednej z starych książek są oba wzory (do obliczania ogniskowej i przysłony) więc mogłem dokładnie te parametry obliczyć i wydrukować sobie ściągę.



Jak widzicie, zestaw który wybrałem dla swojego 8x10 ma ogniskowe 36-67cm w przypadku monokli i 20-82cm w przypadku peryskopu - dłuższych ogniskowych nie jestem w stanie używać ze względu na wyciąg miecha - moja kamera ma max 90 czy 95cm.
Zestaw ten jest za duży na większość kamer 4x5 ze względu na rozmiar migawki (ale tam wystarczają malutkie monokle bo i ogniskowe są krótsze więc zawsze jest dość jasno na matówce) ale do 8x10 nadaje się idealnie - i całość jest obłędnie lekka!

Tak wygląda kamera z różnymi ogniskowymi od 20 do 82cm i ustawieniu ostrości na niekończoność.



Soczewki nie mają powłok a nawet peryskop jest jednym z najprostszych obiektywów - chyba drugim w historii bo powstał z połączenia dwóch monokli. Więc na matówce szaleją wszystkie możliwe wady optyczne w ilościach mogących przyprawić o zawał lub...zachwyt :-) Płaszczyzna ostrości nie jest płaszczyzną. Dystorsja i flara na najkrótszych ogniskowych jest tak ogromna, że w zasadzie dyskwalifikuje je do użytku przy całkiem otwartej przysłonie. Wraz z wzrostem ogniskowej wszystkie parametry ulegają poprawie a przymknięcie o 1-2 działki (lub wcale w przypadku najdłuższych ogniskowych) umożliwia zrobienie pięknej szitki którą można i powiększać, i odbijać stykowo.

Do całości mam dopasowany uchwyt Cokin i podstawowy zestaw filtrów - czerwony, żółty i szara połówka. Tu nie muszę się bać, że plastikowy filtr zwali mi ostrość :-)

Dla mnie jest git. Mam leciutkie szkła o sporym zakresie ogniskowych, jasne i kosztowały grosze. Jeśli chcecie zrobić coś podobnego to szukajcie producenta optyki (są w Polsce na pewno) lub allegro czy ebay - tam też się rożne soczewki trafiają za grosze - właśnie takie - pojedyncze, nowe i kosztujące ułamek gotowego obiektywu. Wzory udostępnię jeśli będzie potrzeba :-)

czwartek, 3 października 2013

Brama pałacowa...

I nie tylko...
Bo gdy trzymam w ręce stykówkę to czuję się jakbym miał przed sobą bramę do raju...raju dla mych oczu i przeciążonej mózgownicy...
W końcu zbiegły się wszystkie niezbędne warunki, w końcu dojrzałem i doczekałem...
Nie lubię, nie toleruję rzeczy miałkich, płytkich...dlatego często coś odrzucam, tracę, zmieniam, kombinuję, przeczekuję...
Cieszę się, że istnieje fotografia, że jest "nieskończona" i, że mogę się nią zajmować...
Zaczynam przygodę z piktorializmem, pewnie nie dotrę do sedna i pewnie trochę wypadnę z któregoś zakrętu...ale smaku raczej nie stracę :-)


Brama (drzewa) była sadzona w czasie gdy zaczynano stawiać pałac...ta ma około 200 lat.
Wiele razy podchodziłem do pokazania tego miejsca, wszystkie poprzednie próby nic mnie nie urzekły...
Teraz, dzięki kombinacji genialnego aparatu, zaryzykowania z nieprzewidywalnymi obiektywami i formie (stykówka 8x10) która daje mi odpocząć od powiększeń (a to bardzo ważne bo od paru miesięcy nie robię nic oprócz powiększeń - na dodatek nie swoich) mam znowu uśmiech na twarzy i wielokrotnie wracam do niej w ciągu dnia...żeby choć na chwilę popatrzeć...
Jest piękna, "sama" świeci i nie wygląda jak kalka z rzeczywistości...
Nauczyła mnie trochę i nakarmiła :-) Na monitorze jest tylko namiastką siebie - lecz nie można jej inaczej pokazać...




Dużo się zmieniło w moim życiu przez ostatni rok. Chyba wszystko...
Również rzeczy foto i około fotograficzne...podzielę się tym z Wami...
Wiem, że już parę razy deklarowałem - ale teraz po rewolucjach, uspokojeniu i zaplanowaniu, ruszam z blogiem i ciężko będzie mnie spotkać gdziekolwiek indziej...

poniedziałek, 6 lutego 2012

King Size...z ziemi włoskiej do Polski :)



Długo dojrzewałem do tego urządzenia, być może nie wierzyłem, że kiedykolwiek będę je miał. Strasznie ciężko je kupić - zazwyczaj jest to poprzedni model (HL2501AF) i z zylionem roboczogodzin na karku. O ile mechanika jest niezniszczalna to filtry atakowane lampą o niecodziennej mocy mogą być wypalone. A filtry są wielkie i bezcenne. Rozmyślania o nim i jego wykorzystaniu są podobne do tych o Ferrari wyciskanym na torze Monza :)

Udało się, jest i to ten najwspanialszy...na dodatek w dziewiczym stanie, chyba robił koszty w firmie bo odbitek raczej wiele nie naświetlił :) Przedstawiam Wam najwspanialszy powiększalniktej planety : Durst HL2506AF





Jest to powiększalnik horyzontalny na negatywy do 10x10 cala. Dedykowany do dużych i baaaaaardzo dużych odbitek. Zaprojektowany bez żadnych kompromisów i mający takie możliwości, że najbardziej wybredny użytkownik może spędzić resztę życia na szukaniu jakiegoś "ale". Durst chyba świadomie stworzył maszynę która
nie będzie wymagała ulepszeń ani nie będzie ograniczona żadnym szalonym pomysłem na jego wykorzystanie. Tu tylko twoja fantazja stawia ograniczenia - i (niestety) finanse. Skoro jesteśmy przy pieniądzach - cena w europie to jakieś 100-110 tyś eur...podobno jest jeszcze parę sztuk do wzięcia :) Jego "odpowiednik" ze stajni DeVere kosztował 1/4 tej kwoty - a innej konkurencji nie było. Różnica w cenie ogromna - ale podobna różnica jest w jakości wykonania i w możliwościach jakie one oferują.

Samo kupno to pół sukcesu, trzeba przygotować specjalne pomieszczenie, zrobić maskownice o rozmiarze 1,5x4,5 metra i stworzyć część mokrą do obróbki papieru w takim rozmiarze. Pomieszczenie mam, nad resztą muszę popracować :)

Pierwszy szok to gabaryty. Zdjęcia sporo mówią ale odczucie na żywo jest powalające. 260kg. 185cm wysoki. Szyny po których się porusza: 2, 4 lub 6 metrów - w zależności od tego jak wielkie chcemy robić odbitki. Rewolwer z obiektywami trzeba nieść w trzy osoby...




Klasę widać po pierwszym uruchomieniu. Kolos cichutko podjeżdża od końca szyn, kalibruje swoją pozycję i ustawienie AF po czym wraca na miejsce startu i rozgrzewa lampę. Po parudziesięciu sekundach wyłącza wentylatory (chyba 7 sztuk) i jest gotowy do pracy. Całość dzieje się tak pewnie, precyzyjnie i z taką finezją, że można chwilę postać z otwartymi ustami :) Słoń w składzie porcelany :) Jakość i precyzja wykonania są dosłownie obłędne. Zostaje wybrać format negatywu, ustawić odpowiedni obiektyw i założyć mieszacze światła obsługujące dany format.



Źródło światła to halogen o mocy 2kW. Stąd też potrzeba wydajnego chłodzenia - chłodzona jest nawet obudowa głowicy i...mieszacze światła :) Halogen jest wsadzony w zewnętrzny reflektor który powierzchnie odbijającą ma...pokrytą powłokami :) Szybki w karetce również mają powłoki. Jedna szybka kosztuje 600eur :(

Większość obsługi odbywa się poprzez "le panel" który można zamontować po obu stronach. Samo wyzwalanie, regulacje ostrości, wielkości powiększenia i parę innych drobnostek można realizować pilotem. Którego niestety nie mam...ale może będę miał :)



Siła, barwa i jej gęstość są mierzone w ostatnim mieszaczu - zapewnia to stuprocentową powtarzalność - nastawy zawsze są identyczne, system jest odporny na przeszkody takie jak zużywające się filtry, lampa czy blednące odbłyśniki. Gdy wszystko gra to otwiera się migawka (centralna, jakieś 10cm średnicy) i następuje naświetlenie. Jak odbitka jest cacy to możemy sobie parametry wprowadzić w pamięć lub wydrukować na mikro drukarce - jest na panelu.

Drugi szok to...suche dane z instrukcji. Z negatywu małoobrazkowego można zrobić ponad czterystukrotne powiększenie - około 12,5 metra dłuższy bok odbitki. Oczywiście nie ma papierów w takim rozmiarze więc trzeba robić "cropy" na paru arkuszach i później je złożyć. Jak się robi "cropy" ? Karetka negatywowa jeździ góra-dół i lewo-prawo w zakresie 26cm :) Tego (i wielu innych rzeczy) nie oferuje żaden inny powiększalnik.



Nie będę już więcej wypisywał, cóż on takiego jeszcze może...śmiało możecie coś wymyślić i założyć, że on może to zrobić :)

Zdam relacje z robienia pierwszych dużych odbitek. I nieśmiało rozglądam się za jakąś panoramiczną kamerą 6x17 lub 6x12...takie panoramy mogą się z nim wykazać :)

niedziela, 6 marca 2011

Wiosna !!

Dzisiaj (mimo, ze lekko sztywny jestem bo sie przedźwigałem przy wnoszeniu blatu do pracowni) nie wytrzymałem w domu i pojechałem z Filipem rozpocząć sezon :)

5km od domu "znalazło się" fajne miejsce :)

Tachihara 8x10 z Symmarem 300/500mm uwieczniona fiszem 8mm :)






"Ofiara" z ciut innej perspektywy

Obiektyw Emil Busch Vademecum. Wsadzony w Copala 3, na zdjeciu z jedna soczewka (monokl) 45cm. Te śliczne szkiełka najbardziej trafiaja w mój gust jeśli chodzi o obiektywy soft-focus. Są bezwstydnie malutkie i bardzo uniwersalne. 4 monokle (15, 25, 35 i 45cm) co razem daje 5 "normalnych" obiektywów, 5 szerokokątnych i 4 krajobrazowe. Krycie od 9x12 do 30x40, monokle 25, 35 i 45 kryja 8x10cala. Chyba dokupię jeszcze 55 i 65cm.



Reszta robiona standartem czyli Symmar 300/500




Połowiczny efekt końcowy. Zwróćcie uwagę na białą kreskę w lewym górnym rogu szitki z pierwszego zdjęcia. To właśnie po to na materiałach Efke jest informacja, że wymieniają materiały z felerami... Dość irytujące w małym obrazku, w 8x10 raczej nie do przyjęcia, chyba czas zmienić film bo to już któraś z kolei szitka z takim gratisem. Na 4x5 też się trafiają. Na szczęście wykonałem dwa strzały, jeden ma ekspozycje większą o 1ev i jest bez zarzutu.



W tygodniu zrobię odbitki, powiększlnik 8x10 jest już na stanowisku :)